Przyjrzyjcie się uważnie. To i setki podobnych zdjęć pokazują trwającą w Rożawie wojnę o przyszłość rewolucji.
Nie mamy złudzeń, że walka o rewolucję w Północnej i Wschodniej Syrii nie skończyła się wraz z podpisaniem porozumienia z rządem tymczasowym. Skończyła się jedynie jej faza wojskowa (przynajmniej na razie). Od samego początku rewolucji różne siły (mocarstwa, partie polityczne, instytucje międzynarodowe) dążą do osłabienia radykalnego charakteru zmian społecznych w DAAPWS i próbują przekierować ten projekt na znane i łatwe do kontrolowania tory. Robią to na 3 sposoby, a to zdjęcie pokazuje je wszystkie w jednym kadrze.
Dlaczego nie cieszy nas, kiedy słyszymy, że nowym gubernatorem Haseke został Kurd i że kurdyjskie prawa zostały zagwarantowane w porozumieniu z rządem tymczasowym? Bo rewolucja w Północnej i Wschodniej Syrii nigdy nie była projektem wyłącznie kurdyjskim. PWS jest domem wielu grup etnicznych i religijnych.
Od tysiącleci mieszkają tam Asyryjczycy i Jezydzi, a także ludność ormiańska, czerkieska i turkmeńska. Wszystkie te społeczności przeżyły masakry, były dyskryminowane w czasach reżimu, nie mogły uczyć się własnej historii we własnym języku, ani obchodzić jawnie swoich świąt. Dopiero rewolucja przyniosła radykalną zmianę w życiu całej ludności tego regionu, nadając jej równe prawa. Prawie całkiem zarabizowane społeczności Syriaków, Asyryjczyków, Ormian, Jezydów, Turkmenów i Czerkiesów mogły wreszcie z dumą i bez lęku odzyskać własny język i kulturę.
Ale od samego początku międzynarodowe siły próbują portretować ten projekt jako autonomię kurdyjską o nacjonalistycznych aspiracjach. Zachodnie media uporczywie piszą o rewolucji i siłach wojskowych jako o zarządzanych przez Kurdów (kurdish‑led). To jest nie tylko niezgodne z prawdą, ale też służy tworzeniu podziałów i napięć między społecznościami. Jeszcze do niedawna największym komponentem społecznym i wojskowym była ludność arabska. Co więcej, ludność arabska nadal żyje na tych terenach, wiele klanów arabskich jest nadal z SDF i DAANES, a teren, który Kurdowie nazywają Rożawą, Asyryjczycy od tysiącleci traktują również jako swój dom – Beth Nahrin.
Gwarantowanie praw jedynie jednej grupy z wielu jest celowym atakiem na wartości rewolucyjne. W systemie współprzewodnictwa, gdzie każdą pozycję reprezentują zawsze dwie osoby, były to zawsze osoby z różnych społeczności (np. arabskiej i kurdyjskiej albo asyryjskiej i arabskiej). Co więcej, wprowadzenie takiego systemu w całej Syrii dawałoby samorządność i bezpieczeństwo wszystkim grupom, w przeciwieństwie do rządu centralnego, który rządzi przez budowanie wrogości między poszczególnymi grupami.

Drugim sposobem pozbywania się wartości rewolucyjnych jest uporczywe promowanie Mazluma Abdi na nowego lidera DAAPWS. Z całym szacunkiem dla osiągnięć Abdiego, władzę wykonawczą na terenie DAAPWS sprawuje Syryjska Rada Demokratyczna (SDC), która ma własnych współprzewodniczących. Od 2023 to Arab Mahmoud al‑Meslet oraz Kurdyjka Laila Karaman, wybrani jako siła opozycyjna do wspieranych przez Amerykanów Abdiego i poprzedniej współprzewodniczącej SDC, Ilham Ehmed. Jednak to nie oni reprezentują DAAPWS w negocjacjach z rządem tymczasowym. Ze względu na kontrrewolucyjne dążenie Amerykanów, to Abdi, lider wojskowy, bierze udział w międzynarodowych i ogólnokrajowych spotkaniach. Ta sytuacja nie byłaby możliwa, gdyby nie rola USA w tworzeniu nowej Syrii zgodnie z własnymi potrzebami. Odbieranie władzy z rąk społeczności i przekazywanie jej wojskowym jest również dawno stosowanym przez Amerykę sposobem na zabijanie oddolnych rewolucji i deradykalizowanie lewicowych rządów. Tak jak Al Szaraa został wypromowany na nowego prezydenta Syrii, tak Abdi jest teraz promowany jako lider rewolucyjnej Północnej i Wschodniej Syrii, niezależnie od woli żyjącej tam ludności.


Najbardziej widocznym działaniem kontrrewolucyjnym, zarówno ze strony rządu tymczasowego Syrii, jak i ze strony sił międzynarodowych jest aktywne odsuwanie od władzy kobiet. Już od dawna w mediach zachodnich istnieje silny trend przekłamywania przekazu na temat zaangażowania kobiet w Administrację PWS. Na załączonych zdjęciach zobaczycie, jak kadrowanie lub wybór zdjęć przekłamują rzeczywistość, wymazując udział kobiet na odpowiedzialnych stanowiskach w spotkaniach i negocjacjach. Tytuły takie jak „Mazlum Abdi spotyka się z Barzanim” albo „Lider SDF spotyka się z Ministrem Spraw Zagranicznych Francji” (i setki innych) wymazują dwa fakty. Mazloum Abdi, uporczywie nazywany „chief commander” jest współprzewodniczącym SDF, a jego kobieca odpowiedniczka, nazywana dowódczynią sił kobiecych YPJ, to Rojhilat Efrin. Po drugie w takich spotkaniach prawie zawsze bierze udział reprezentacja zarówno wojskowych, jak i cywilnych struktur PWS, i zawsze są tam obecne również kobiety.
System współprzewodnictwa PWS jest prawdopodobnie najbardziej radykalnie prokobiecym systemem w skali świata. Gwarantuje reprezentację kobiet na każdym szczeblu i na każdej pozycji oraz autonomię kobiecej samoorganizacji i podejmowania decyzji. Tymczasowy rząd syryjski dąży do pozbawienia kobiet władzy politycznej i obecności społecznej. Jedynie mężczyźni są nominowani na państwowe stanowiska z terenów Północnej i Wschodniej Syrii (tak jak wspomniany gubernator Haseke), a media zachodnie i lokalne biorą w tym udział, dosłownie wycinając obecność kobiet w przekazywanych przez siebie materiałach.
Dobrze znamy takie metody fałszowania historii. Są tak stare jak patriarchat. Dlatego jeśli widzicie tego typu zdjęcia lub nagłówki, szukajcie dalej i wskazujcie na przekłamywanie historii kobiet w Syrii.
Al Szaraa, tak jak wspierający go rząd USA czy państwa europejskie, działają aktywnie na rzecz ograniczenia praw kobiet w Syrii. Rewolucja Kobiet potrzebuje naszego wsparcia właśnie w tym momencie, bo teraz ważą się losy kobiet i trwa walka o zachowanie jej osiągnięć. To, czy Syria będzie państwem promującym monoetniczność, monoreligijność i skrajny patriarchat, czy federacją gwarantującą prawa mniejszości oraz prawa kobiet, zależy również od nacisku międzynarodowego i naszego działania w Europie.

